Wingfoiling w Wietnamie

Mui Ne nie ma szczęścia w tym sezonie.  Podczas zimowych miesięcy, 15-20 węzłów wiatru jest tutaj normą. W tym roku było jednak inaczej. Kolorowych kajtów nad główną plażą było ledwie kilka i to głównie tych z osprzętem do kitefoiling, które jakoś dawały sobie radę w słabych podmuchach pasatu. Hardcorowi kitesurferzy zdąrzyli się już przenieść do położonej 150 kilometrów na północ, Laguny My Hoa, gdzie w tym roku wiało stale, mocno w dzień i w nocy.   Mui Ne, lokalnej stolicy sportów wodnych, pozostał wingfoiling.

Foto: wingfoiling w Lagunie My Hoa

Loty prywatnym wodolotem

Wingfoil to jeden z najmłodszych wodnych sportów – ludzie ze skrzydłami i deskami z podczepionym hydrofoilem pojawili się w zauważalnej liczbie na plażach w Europie, Azji i Stanach Zjednoczonych zaledwie pięć lat temu.

Sport ewoluował stopniowo, na skutek kolejnych unowocześnień dokonywanych przez znanych surferów, a deska z hydrofoilem w dzisiejszej postaci to wynalazek drugiej dekady XXI wieku.

Czym jest ten sport? Wingfoiler stoi na desce, pod którą zamontowany jest metalowy hydrofoil (wyglądający jak małe skrzydło ze stabilizatorem), a w rękach trzyma nadmuchiwane skrzydło. Skrzydło generuje siłę napędzającą deskę. Po przekroczeniu minimalnej, wymaganej prędkości deska unosi się ponad wodę jak wodolot. Surfera łączy z powierzchnią oceanu tylko metalowy hydrofoil.

 Od chwili aktywacji hydrofoila znika siła tarcia, deska rozpędza się do 30 kilometrów na godzinę, dając uczucie płynnego lotu ponad wodą. Wrażenia z lotów na wingu są  zupełne nieporównywalne z kite surfingiem i surfingiem. Płynność i lekkość ruchów przypominają taniec ponad powierzchnią wody, wymagający regulowania tempa i kierunku lotu płynnymi, delikatnymi ruchami skrzydła.

Wingfoil zdobywa szturmem światowe kitespoty – lekcje na wingu dostępne są od kilu lat również na Helu. W Hiszpanii wingfoil ma tą zaletę, że nie podlega ograniczeniom, nałożonym na kitesurfing (którego nie można uprawiać na plażach przy hotelach, w trosce o bezpieczeństwo plażowiczów).

Foto: wingfoiling w Mui Ne

Skrzydła nad Mui Ne 

Przed rokiem w Mui Ne pływało nie więcej  niż 10 wingfoilerów. Nie pamiętam żebym widziała choć jedno skrzydło 3 lata temu. W tym roku – na wodach zatoki było kolorowo od skrzydeł. W jedną sobotę naliczyłam ich 50.

Wingfoil, zwłaszcza dla poczatkujących, wymaga specyficznych warunków. Dobrego zejścia do głębokiej wody – w przeciwnym wypadku odwróconą do góry nogami deskę trzeba pchać przed sobą, aż woda będzie miała przynajmniej 1,2 metra głębokości, oraz braku przyboju. Deskę z ostrym jak nóź hydrofoilem (i dyndającym obok na przypiętej do nadgarstka smyczy skrzydłem) niewygodnie i niebezpiecznie, przenosi się przez przybrzeżne fale.

Zatoka Mui Ne, od strony wioski rybackiej ma właśnie takie warunki - jest osłonięta przed falami przyboju, które zawsze, są obecne na głównej plaży i na plaży Malibu, a do tego ma dobre zejście do głębokiej wody.

Mui Ne ma też kilka położonych tuż obok siebie szkół windsurfingu, które od niedawna proponują też lekcje wingfoila – wszystkie szkoły położne są na południe od ośrodka Centara Mirage, obok wioski rybackiej.

Ja najbardziej lubię Surf 4 You – szkołę prowadzoną przez rosyjskich instruktorów, dobrze zorganizowaną, z dobrym zejściem do morza, basenem i niezłą restauracją. Opłata za dzień korzystania z tego miejsca to odpowiednik 10 USD (w tym przechowanie własnego sprzętu do następnego dnia).

Foto: Surf 4 You, Mui Ne

Problemem w tej części Mui Ne są sieci rybackie, dobrze oznakowane ale ograniczające możliwości poruszania się po wodzie, oraz zacumowane dookoła rybackie łodzie w kształcie okrągłych balii. Prawdziwym kłopotem bywają lokalni nurkowie przeczesujący dno morskie w poszukiwaniu małży. Na ich obecność wskazują przesuwające się po wodzie dętki, na których przewożone są małe sprężarki dostarczające nurkowi powietrze – gdy kilka takich dętek przesuwa się jedna za drugą dokładnie tam skąd starują deski z hydrofoilem, to jest to niebezpieczne tak dla nurka jak i dla wingfoilera.

Obok Surf4you jest też kilka innych podobnych szkół położonych w nadmorskich pensjonatach. Opcją, którą wybierają miejscowi ekspaci i przyjezdni, którzy nie chcą płacić -  jest wingfoil z wybetonowanego nabrzeże przed resortem Centara Mirage (na północ od Surf4you).

Wingfoil nie wymaga jak zwykle kitesurfing, pomocy drugiej osoby żeby wystartować i wylądować latawiec po sesji, nie wymaga szerokiej plaży, jaka zwykle potrzebna jest do rozkładania i startowania kajta.  Wystarczy napompować skrzydło i przenieść deskę (waży około 10 kg) do wody. 

Foto: Surf 4 You, Mui Ne

Od czegoś trzeba zacząć

Zdania są podzielone na temat tego, czy łatwiej nauczyć się pływać na kajcie czy latać na wingfoilu. Podobnie jest w sprawie odpowiedzi na pytanie czy nauka wingfoil powinna być poprzedzoną nauka kajta.

Dla mnie nauka lotów na wingfoil była udręką. Proces stawania na desce ze skrzydłem w ręku był długi i kosztował mnie nieskończoną ilość upadków i siniaków. Są ludzie z naturalnym darem do wingfoila (zwłaszcza windsurferzy dobrze sobie radzą z nauką tego sportu) ale ja niestety nie jestem jednym z nich.

Po opanowaniu stawania na desce, nauka aktywowania hydrofoila i lotów była już dużo prostsza. Zazwyczaj naukę wingfoila zaczynają ludzie, którzy latają już na kajcie, ale są to dwa zupełnie sporty i umiejętności z kajta nie za bardzo przydają się na wingfoilu – nie ma żadnych przeszkód żeby przygodę z wodnymi sportami zacząć właśnie od wingfoila.

Foto: wingfoiling w Mui Ne 

Wingfoiling w Wietnamie

W Wietnamie najlepszym (i jak na razie jedynym) miejscem do nauki wingfoila jest Mui Ne. Dzięki niedawno wybudowanej autostradzie dostanie się tutaj z HCMC zajmuje nie więcej niż 3 godziny. 

W drugim ośrodku sportów wodnych w Wietnamie,  w Phan Rang (Laguna My Hoa) nikt wingfoila nie uczy – oczywistym powodem są tutejsze warunki. My Hoa to zalewowa laguna i rzadko kiedy poziom wody w jej wewnętrznej części umożliwia pływanie na wingfoilu, nawet na najkrótszym z możliwych 30 centymetrowym maszcie. W lagunie lata się na wingfoilu w części zewnętrznej, za barierą rafy, ale wymaga to 15 minutowego spaceru z deską i żaglem przez płytką część laguny.  Warto więc przygodę z wingfoilem rozpocząć w Mui Ne, a zaawansowani wingfoilerzy mogą spróbować swoich sił w zewnętrznej części laguny My Hoa. 

Foto: wingfoiling w Laguna My Hoa 



Comments

Popular posts from this blog

Jak podróżować po Wietnamie – loty, pociągi, autobusy

Pamiątki z Wietnamu

Malezja, Kuala Lumpur, im wyżej tym lepiej