Nusa Penida, Indonezja - Dinozaur z Instagrama

Nusa Penida to wyspa, która podbiła Instagram. Głównie dzięki jednej plaży, ze skałą o kształcie dinozaura. Mało kto zostaje tutaj na noc, ale wszyscy chcą mieć to jedyne zdjęcie, z tą właśnie plażą.

Foto: Kelingking Beach 

Zupełnie inna wyspa

Z Nusa Penida w ogóle jest kłopot. Plaż ma niewiele, ale te które ma trafiają od razu na Instagram. Podróżuje się po niej bardzo wolno, bo wąskie drogi są w opłakanym stanie. Mało kto zatrzymuje się tutaj na dłużej, bo promem z Bali (z Sanur) można się tutaj dostać w pół godziny, a z pobliskiej Nusa Lembongan, ulubionej przez turystów dzięki białym plażom i wakacyjnemu klimatowi nic nie robienia, nawet w 15 minut.

Foto: Nusa Penida 

A Nusa Penida to suchy płaskowyż, gdzie do nielicznych plaż trzeba dostawać się schodząc po stromych ścieżkach albo zjeżdżając po karkołomnych, wąskich drogach.  

Penida ma jednak dwie karty atutowe – fantastyczne, choć technicznie trudne nurkowania (o tym piszę w poście „Nusa Penida – świat rafy koralowej”) i plażę z dinozaurem.

Plaża Kelingking

Plaża na prawdę nazywa się Kelingking Beach. Żeby dostać się tutaj z wioski Toyapakeh, gdzie przypływają lodzie z Nusa Lembongan potrzeba 40 minut, na skuterze po wąskich i krętych lokalnych drogach przez płaskowyż.  Droga kończy się wielkim parkingiem, otoczonym sklepami z lokalnymi różnościami. No i wreszcie jest – ta jedyna plaża, którą koniecznie trzeba sfotografować.

Foto: obowiązkowe zdjęcie z dinozaurem, Kelingking Beach 

Żeby zejść na plażę z klifu o 150 metrowej wysokości, wąską i stromą ścieżką, potrzeba pół godziny. Powrót zajmuje 45 minut lub więcej. Niewiele osób się na to się decyduje. Nie warto wybierać się na dół w klapkach, bo na prawdę jest stromo.  Lokalne władze budują już windę na plażę, więc po jej uruchomieniu tłumy z klifu przeniosą się również na samą plażę.

Foto: przygotowywanie ofiar przy świątyni obok plaży Kelingking, Nusa Penida 

Kryształowa zatoka  

Inną znaną atrakcją Nusa Penida jest Crystal Bay, czyli Kryształowa Zatoka, otoczona skalistymi wzgórzami z małą wyspą pośrodku. Dostać się tutaj można tylko wąska, kręta i wyjątkowo stromą na końcowym odcinku drogą. Sama plaża nie wyróżnia się specjalnie od innych ładnych plaż – ma za to ciekawe podwodne skały i dobre warunki do snorkelingu (z obfitością rafowych ryb), a raczej miałaby, gdyby do środka zatoki nie wpływały łodzie z turystami.

Foto: Crystal Bay

Nie widziałam jeszcze takie zamieszania w wodzie jak tutaj (a co nieco już widziałam).  W niewielkiej zatoce,  ograniczonej przez małą wyspę wyrastającą ze środka,  pływa w maskach około 50 osób, a obok nich pływają tam i z powrotem łodzie nurkowe i łodzie z turystami, których przywozi się tutaj na snorkeling.

Łodzie, żeby oszczędzić sobie zawracania, opływają wysepkę od strony plaży, pływając niebezpiecznie blisko pływających ludzi. Jest dla mnie tajemnicą, dlaczego nie postawiono tutaj lin z bojami na granicy wejścia do zatoki, które ograniczyłyby wpływanie łodzi do środka. W każdym razie to miejsce nie jest bezpieczne ani do nurkowania ani do snorkelowania i najlepiej je sobie po prostu darować.

Nusa Penida ma jeszcze kilka innych polecanych plaż, ale po zobaczeniu Crystal Bay i plaży z dinozaurem, resztę sobie po prostu podarowałam. 

Na Nusa Penida z Nusa Lembongan najlepiej dostać się łodziami, które odpływają spod słynnego żółtego mostu łączącego Nusa Lembongan z Nusa Ceningan (o obu wyspach piszę w kolejnych postach).

Foto: przystań łodzi z Nusa Lembongan to Nusa Penida 

Najlepiej nie kupować powrotnego biletu na łódź na Penida, bo nie wiadomo, z którą firmą przewozową będzie się wracało. Łodzie są niewielkie i odpływają wprost z plaży - wsiadanie wymaga zamoczenia nóg (więc tu akurat klapki dobrze się sprawdzają). 

Comments

Popular posts from this blog

Jak podróżować po Wietnamie – loty, pociągi, autobusy

Pamiątki z Wietnamu

Malezja, Kuala Lumpur, im wyżej tym lepiej