Nusa Lembongan, Indonezja - idealne miejsce na plażowe wakacje

Położona 40 minut promem z Sanur, Nusa Lembongan, jest jak ładniejsza twarz południowego Bali. Głównym ośrodkiem turystycznego życia na wyspie jest wioska Jungutbatu, ciągnącą się przez kilka kilometrów, wzdłuż pięknej białej plaży. 

Foto: zachód słońca, Nusa Lembongan 

Jungutbatu i Grzybowa Zatoka

Jungutbatu to rząd pensjonatów i restauracji położonych na samej plaży i w głębi wioski, wzdłuż małych piaszczystych uliczek. To najgłośniejsze i najbardziej turystyczne miejsce na wyspie. Wioska ma jednak urok miejsca, w którym można cały dzień chodzić boso i gdzie wakacje nigdy się nie kończą.

Foto: plaża Jungutbatu

Jungutbatu ma kilka dobrych, oddalonych od brzegu surf spotów (trzeba dostawać się do nich łodzią).

Drugim ośrodkiem turystycznym wyspy jest Mushroom Bay (Grzybowa Zatoka, nazwa podchodzi od koralowców w kształcie grzybów porastających dno zatoki).  To ładna zatoka, ale też bardzo gwarna – przypływają tutaj regularnie łodzie z Bali i Gillis, które cumują wprost na plaży (nie ma tutaj pomostu).

Foto: turyści wsiadają na łódź do Sanur na Bali, Mushroom Bay

Spokojne południe

Na Nusa Lembongan byłam w listopadzie, wybrałam miejsce po drugiej stronie wyspy, niedaleko słynnego żółtego mostu łączącego Nusa Lembongan z Nusa Ceningan, z pięknym widokiem na morze, zachody słońca i lokalne plantacje wodorostów.

Foto: uprawa wodorostów, Nusa Lembongan 

Z uwagi na plantacje (wodorosty przywiązuje się do linek osadzonych na wbijanych w dno morza palikach) i płytką wodę, zatoka położona bezpośrednio przed, składającym się z kilku bungalowów rodzinnym resortem, w którym się zatrzymałam  (i w którym byłam jedynym gościem) nie nadawała się do pływania.  Jednak 10 minut spacerem, była piękna Dream Beach (Plaża ze Snów). Ta część wyspy (południowa jej strona) jest znaczeni spokojniejsza niż część z Jungutbatu i Grzybową Zatoką.

Foto: suszenie wodorostów, Nusa Lembongan 

Diabelska łza i mangrowce

Po południowej stronie wyspy, warto wybrać się na spacer do miejsca nazwanego Devils Tear (Diabelska Łza), gdzie fale uderzając o klify tworzą rozbryzgi wodnej mgły unoszącej się wysoko w powietrzu. To miejsce jest szczególnie warte odwiedzenia podczas zachodu słońca.

Foto: Devil Tear, Nusa Lembongan

Przeciwny (północny) kraniec wyspy zajmuje, będący pod ochroną, las mangrowców – jedną z opcji tutaj jest pływanie kajakiem wśród lasu namorzyn.

Foto: last mangrowców, Nusa Lembongan 

Nusa Lembongan jest niewielka, a poruszać się po niej najlepiej skuterem (każdy hotel tutaj ma kilka skuterów na wynajem), albo spacerując wzdłuż brzegu morza.

Dominująca religią na Lembongan (jak i na Penida i Ceningan) jest hinduizm, stąd obecność licznych świątyń o balijskiej architekturze.

Foto: świątynia hinduistyczna, Nusa Lembongan 

Trudno nie lubić Lembongan. To jak Bali w miniaturze – ta sama Balijska kultura, spektakularne plaże, surf spoty, plażowe bary i restauracje, ale zdecydowanie mniej turystów, i brak korków. Szczyt sezonu turystycznego tutaj, tak jak na Bali, to nasze lato – wtedy przyjeżdżają tutaj, zwłaszcza uciekający przed zimą, we własnym kraju Australijczycy.

Foto:  Nusa Ceningan widziana z Nusa Lembongan 

Lembongan jest świetną alternatywą dla południowego Bali na spędzenie spokojnego tygodnia beztroskich tropikalnych wakacji. 

Comments

Popular posts from this blog

Jak podróżować po Wietnamie – loty, pociągi, autobusy

Pamiątki z Wietnamu

Malezja, Kuala Lumpur, im wyżej tym lepiej