Surfing na Lombok

Najsłynniejszym miejscem do surfowania w Azji Południowo-Wschodniej jest Bali. Najsłynniejsze niekoniecznie jednak znaczy najlepsze. Lombok jest dobrą alternatywą - ma wszystko to, to czego brakuje na Bali.

Foto: surfing w Gerupuk, Lombok 

Gerupuk – 5 razy fale

W wiosce, położonej nad wcinającą się głęboko w ląd zatoką, co drugi dom ma wypożyczalnię desek surfingowych.  Synowie rybaków zostali instruktorami, którzy wiedzą wszystko na temat lokalnych warunków, a łodzie po skończonych połowach podrzucają surferów do miejsc, gdzie łamią się fale.

Foto: Gerupuk 

Gerupuk, mała rybacka wioska na południowym zachodzie Lombok znana jest ze swoich pięciu fantastycznych surf breakow – wszystkie położone są w jednej zatoce i oddalone od 10 do 20 minut jazdy łodzią od wioski.

Foto: w drodze na surfing, Gerupuk 

Surf spoty dla poczatkujących to Kiddies i Prawy Wewnętrzny (Inside Right). Dla zaawansowanych są: Zewnętrzny Prawny (Outside Right), Zewnętrzny Lewy (Outside Left) i Don Don.  Do wszystkich spotów można się dostać tylko łodzią z wioski (surf campy mają swoje łodzie i swój rozkład jazdy na surf spoty). W Gerupuk można wybierać i zmieniać spoty, w zależności od pory dnia, warunków i indywidualnych preferencji.

W Gerupuk byłam w listopadzie przez tydzień, dobre warunki były tam codziennie, zmieniały się tylko pory wypływania na surfing – w zależności od przypływów i odpływów, które w zatoce Gerpuk są bardzo widoczne.

Foto: Zatoka  Gerupuk

W miejscach takich jak Inside Left problemy mogą pojawić się przy niskim stanie morza – w płytkiej wodzie można się „nadziać” na paliki, które używane są przez lokalnych mieszańców do podwodnych upraw wodorostów. Wodorosty uprawia się pod wodą, przyczepione na linkach rozciągniętych pomiędzy wbijanymi w dno drewnianymi palikami.

Innym problemem był tłok na surf spotach. Miejsca do surfowania w Gerupuk nie są rozlegle, lokalni instruktorzy starają się pilnować przyjezdnych, żeby przestrzegali zasad i ustawiali się w przyzwoity line up, ale niestety nie bardzo się to udaje. Do tego paddle boarders też dokładali się do zamieszania na surf spotach. Pewnym rozwiązaniem może być umawianie się indywidualnie z właścicielami łodzi na wypłynięcie np. w czasie lunchu, gdy wszystkie grupy z surf campów wracają do bazy na obiad.

Życie w wiosce

Gerupuk leży ledwie 10 kilometrów od zgiełku Kuty i pomimo eksplozji turystyki surfingowej, pozostał taki jak był zawsze.  Lokalna wioska z meczetem, kilkoma sklepikami i niezmiennym rytmem życia mieszkańców, którzy łowią ryby, hodują homary, uprawiają morskie wodorosty, a teraz dodatkowo wynajmują pokoje w swoich domach surferom, którzy przyjeżdżają tutaj ze wszystkich stron świata. Wioska ma też kilka małych surf campów, na których życie toczy się wokół przypływów i odpływów morza.

Foto: Gerupuk 

Do Gerupuk warto zabrać maskę i fajkę, zatoka zwłaszcza część na południe od wioski ma piękną rafę koralową pełną tropikalnych ryb.

Co jeszcze można robić w Gerupuk poza surfowaniem i snorkelingiem? W zasadzie nic i to jest waśnie wspaniałe. To spokojne miejsce, gdzie jedynymi przyjezdnymi są surferzy (którzy albo zatrzymują się w wiosce albo przyjeżdżają tutaj na dzień z Kuta).

Wioska kładzie się spać wcześnie, więc na rozbudowane życie nocne też nie można liczyć. No chyba, że akurat trafi się na wesele, które w przypadku zamieszkującego Lombok ludu Sasak, jest połączone z weselną procesją i ulicznym festiwalem.

Foto: wesele z Gerupuk 

W lokalnych surf campach można wypożyczyć skutery – warto to zrobić, żeby wyskoczyć na surfing na sąsiednią rozległą plażę w Tanjung Aan (do surf spotów w Tanjung Aan trzeba, tak jak w Gerupuk, dostawać się łodzią).

Foto: plaża Tanjung Aan

Innym miejscem, do którego warto wyskoczyć jest tor wyścigów motocyklowych Moto GP Mandalika leżący 15 minut od Gerupuk, tuż przed Kuta (warto sprawdzić przed przyjazdem tutaj daty wyścigów, bo wtedy ceny noclegów w okolicy szybują do poziomu cen noclegów w Londynie).

Foto: Tor Mandalika, Lombok 

Noclegi w Gerupuk  

Możliwości noclegowe w Gerupuk są ograniczone. Można spać albo w domach w wiosce, albo w kilku małych pensjonatach położonych tuż nad oceanem na południe od wioski. Grupuk ma kilka lokalnych sklepów i lokalne restauracje przy surf campach.

Foto: wesele w Gerupuk 

Zatrzymałam się w Inlight Lombok, jedynym prawdziwym hotelu w okolicy (ceny za pokój ze śniadaniem w listopadzie były w okolicach 50 USD). Inlight zbudowało dwóch doświadczonych surferow – Rosjanin i Polak, którzy przenieśli się tutaj z zatłoczonego Bali. Hotel ma 20 pokoi, położony jest kilometr za centrum wioski, z dala od innych zabudowań, na wzgórzu nad samym oceanem i prowadzi do niego polna, wyboista droga. Ma zejście bezpośrednio na plażę i widok na surf spoty. Właściciele zadbali o dobry internet ze starlinka – co umożliwia współczesnym nomadom niezakłóconą pracę i video konferencje z hotelu (na miejscu można negocjować też lepsze stawki na dłuższe pobyty w hotelu).   

Foto: hotel Inlight Lombok, Gerupuk 

Pagórek nad hotelem jest wspaniałym miejscem do podziwiania zachodów słońca, z dala od cywilizcji.  Plażą obok hotelu można dojść do kolejnej malej wioski, której mieszkańcy zajmują się uprawą wodorostów. Poza tym okolica jest prawie bezludna, a po zmroku to wymarzone miejsce na oglądanie gwiazd południowej półkuli.

Nie mam wielu miejsc, do których chciałabym wrócić po raz drugi (wychodząc z założenia, że zawsze warto zobaczyć coś nowego niż wracać do tych samych miejsc), ale Grupuk jest takim miejscem, do którego chcę jeszcze kiedyś przyjechać.

Kuta, Lombok  

Kuta to największa turystyczna miejscowość na południowym Lombok. Tak jak Kuta na Bali, popularność zawdzięcza lokalnym plażom ze świetnymi miejscami do surfowania.  Prawie wszyscy surferzy i turyści, którzy pojawiają się na Lombok wylądują tu przynajmniej na chwilę.  Kuta jest jak magnes, nikt jej za bardzo nie lubi, ale jakoś nie sposób ją ominąć. Kuta ma punkty wymiany walut, supermarkety, stragany z pamiątkami, dziesiątki restauracji z kuchniami z każdego zakątka świata i białą plażę, jakich wiele na południowym Lomboku. 

Foto: Sklepy z pamiątkami, Kuta

Miejsca hotelowe rzadko są przy samej plaży (jest kilka takich opcji na wschodnim krańcu miasta), zachodnią cześć plaży zajmują rybackie szałasy i lokalna wioska.  Wielu przyjezdnych zatrzymuje się w Kuta, która ma dużą ofertę niedrogich miejsc noclegowych i całkiem rozbudowane (jak na Lombok) życie noce, traktując ją jako bazę wypadową na pobliskie plaże ze światowej sławy surf spots. A jest w czym wybierać - od surf spotów w samej zatoce Kuta (Telek Kuta) przez Mawan, Pantai Segar czy Areguling.

Foto: plaża w Tanjung Ann

Niemal wszystkie miejsca surfingowe w okolicach Kuta wymagają podwózki łodzią.

Ekas – z dala od reszty świata

Ci, dla których Gerupuk jest zbyt tłoczny mają jeszcze jedną opcję – położoną o godzinę drogi od Gerupuk wioskę Ekas na zatoka Awang Bay. Jeżeli Gerupk jest lokalny i nie zmieniony przez przemysł turystyczny to Ekas jest jeszcze bardziej spokojny i położony na uboczu, gdzie mało kto z turystów dociera. Wioska położona jest na klifie, do plaży trzeba dość spacerem. W wiosce jest kilka lokalnych surf kampów i szkoła kajtsurfingu.  Gdy w Gerupuk surf spoty były oblężone, Ekas i jego przepiękne dziewicze plaże i słynne surf brekes dla średnio zaawansowanych i zaawansowanych surferów, były zupełnie puste. 

Foto: plaża w Ekas

Ekas to miejsce dla tych, którzy chcą spędzić kilka dnia z daleka od cywilizacji. Puste plaże otoczone palmami, z białym piaskiem i rafami koralowymi, do tego kilka dostępnych łodzią surf breaks. Ekas czeka jeszcze na odkrycie prze zorganizowaną turystykę, zanim to nastąpi warto tu przyjechać na kilka dni.   

Selong Belanak – najpiękniejsza plaża południowego Lomboku

To co najpiękniejsze zawsze jest subiektywne. Południowy Lombok to rollecroster z wąskimi drogami przez pagórkowaty teren, od jednej pięknej białej plaży z turkusową wodą do kolejnej.  Selong Belanak ma perfekcyjny kształt białego rogalika plaży otoczonego tropikalną roślinnością i zamkniętego zielonymi wzgórzami. To najlepsze miejsce na pierwsze lekcje surfingu na Lombok.

Foto: plaża w Selong Belanak 

W przeciwieństwie do surf spotów w okolicach Kuta, nie trzeba nigdzie wybierać się łodzią. Wystarczy wypożyczyć deskę w jednym z wielu surf shopów tuż na samej plaży i spróbować swoich sił na przybrzeżnym przyboju. Plaża jest tak rozległa, że każdy znajdzie spokojne miejsce do nauki. Gdy byłam tutaj w październiku w wodzie była setka poczatkujących surferów rozciągniętych na połowie jej szerokości

Na kilka pierwszych dni z surfingową przygodą w Indonezji warto przyjechać właśnie tutaj. A potem przenieść się, godzinę drogi na wschód, na surf spoty do Gerupuk.

Plaża Selong Belanak poza wypożyczalniami desek surfingowych i lekcjami surfingu ma też kilka warugnów – lokalnych restauracji z bardzo dobrym gado–gado (lokalne danie wegetariańskie z ryżem warzywami i tempeh w sosie z orzeszków ziemnych), łóżka plażowe z parasolami i jedną elegancką restaurację w zachodnim stylu – idealną na romantyczne kolacje tuż po zachodzie słońca.

Foto: plaża w Selong Belanak 

Opcji mieszkania z widokiem na morze właściwie tu nie ma, poza jednym resortem oferującym wille na wzgórzach (za cenę 200 USD plus za noc). Reszta to lokalne pensjonaty rozciągnięte wzdłuż głównej drogi oraz Lombok Tropik – nowy resort położony 10 minut spacerkiem od plaży (oferując darmowy podwózek na plażę i z powrotem samochodem) z willami i drewnianymi bungalowami z gigantycznymi tarasami, do tego basen w kształcie laguny i dobra restauracja (ceny około 50 USD za noc za bungalow, wyższe za wille). Zatrzymałam się w Tropiku, gdzie relacja jakości co ceny była na prawdę dobra.

Poza tym wioska ma kilka zachodnich restauracji – dobrą opcją jest Surf Kitchen (obok Tropik Lombok) i niezłą pizzeria bliżej wejścia na plaże.

Lombok to wyspa, na która warto przyjechać dla surfingu. Trudno o lepsze miejsce do stawania na desce po raz pierwszy pierwsze, niż Selong Belanak.


Foto: w drodze na surfing, Gerupuk

Dla średnio zaawansowanych i  zaawansowanych surferów są nieskończone spoty Gerupuk, Ekas i plaż w okolicach Kuta.  Dla ekspertów jest jeszcze sławna Tanjung Desert z legendarnym surf spotem Desert Point na zachodnim cyplu Lomboku.  A wszystko to na mało zaludnionym południu wyspy, która ciągle jeszcze nie została „odkryta” przez zorganizowany przemysł hotelowy i zachowała swój charakter nie zmieniony przez masową turystykę.

Foto: plaża w Selong Belanak

 

Comments

Popular posts from this blog

Jak podróżować po Wietnamie – loty, pociągi, autobusy

Pamiątki z Wietnamu

Malezja, Kuala Lumpur, im wyżej tym lepiej