Malezja, Wyspy Perhentian, tam gdzie czas biegnie wolniej

Te dwie skaliste wyspy są jak ze snu o tym jak w Południowo-Wschodniej Azji było dawniej - zanim czarterowe samoloty zaczęły przywozić tysiące turystów na lotniska na Phuket lub Samui, a luksusowe resorty obrosły najpiękniejsze białe plaże Morza Południowo Chińskiego. Zapomnij o wyspach Tajlandii.  Malezja jest inna, inne są Perhentian.


Foto: plaża Flora Bay, Perhentian Besut 

Pocztówkowe plaże bez nocnych imprez

Zgodnie z konstytucją Malezji, Islam jest państwową religią kraju, a Malajowie, etniczni mieszkańcy półwyspu, muszą wyznawać Islam. Pozostałe grupy etniczne mogą praktykować inne religie. Około 65 procent populacji Malezji to wyznawcy Islamu, ale w północnym stanie Terengganu, gdzie położone są Perhentian, Islam wyznaje 97 procent mieszkańców. Nie ma tutaj alkoholu, nocnych imprez, nie ma wieprzowiny. Wypada też (poza samymi wyspami) zamienić szorty na długie spodnie i schować do plecaka bluzki na ramiączkach.


Foto: Pulau Kecil, Perhentian

Te wyspy to: spokój, cisza, dżungla, pocztówkowe plaże, morskie żółwie i rekiny rafowe. Nie ma sklepów sprzedających spodnie w słoniki, nocnych barów, salonów masażu, imprez przy zachodzącym słońcu. Są tylko rozrzucone po plażach niewielkie resorty, otaczająca je dżungla i ocean.

Wyspa Mała i Wyspa Duża   

Wyspy są dwie: Duża (Perhentian Besar) i Mała (Perhential Kecil). Obie są nieduże, rozdzielone od siebie wąską cieśniną. Siedząc na plaży w Besar można obserwować zachód słońca nad Kecil i szybkie zwinne łodzie przemykające pomiędzy wyspami.


Foto: wodna taksówka, Perhenian 

Położone na północy, na wschodnim wybrzeżu Malezji, nie są umieszczane na liście „koniecznych do zobaczenia atrakcji turystycznych”. Rzadko trafiają tu zorganizowane wycieczki. Na plażach widać malezyjskie rodziny na wakacjach i indywidualnych turystów z zachodu. 

Przyjechałam tutaj bezpośrednio z Tajlandii. Z przejścia granicznego Sungai Kolok złapałam Grab (azjatyckie odpowiednik Ubera). Za 30 dolarów przejechałam 80 km do przystani w mieście Kuala Besut, z której odchodzą lodzie na Perhentian. Inną opcją jest dotarcie do miasta Kota Baru (na północ od Kuala Besut), które ma lokalne lotnisko i złapanie autobusu do Kuala Besut.

Łodzie na Perhentian

Nie warto kupować biletów na łodzie na Perhentian przez portale internetowe. Wystarczy pojawić się na przystani i kupić bilet w jednym ze sklepików na miejscu. Nie warto też kupować biletu w obie strony, to zobowiązuje do powrotu z określonym  przewoźnikiem.  Hotel na wyspie zorganizuje drogę powrotną w dogodnym dla was momencie. Łodzie z Kuala Besut odchodzą od rana do 5 po południu.

Foto: łódź z Kuala Besut na Perhentian 

Już od przystani widać, że Perhentian to inny rodzaj doświadczenia niż Tajlandia z masową turystką wyspową.  Łodzie są małe (maksymalnie 20 osób) siedzi się tam na ławeczkach pod małym daszkiem, odchodzą z przystani wtedy gdy się zapełnią. Przy kupnie biletu trzeba podać nazwę resortu na wyspach, skipper podrzuci cię na właściwą przystań. Gdy pada w czasie przeprawy, to jest się mokrym – warto zabezpieczyć plecak i mieć ze sobą przeciwdeszczowe ponczo.  Podróż trwa około godziny. W jedną stronę kosztuje 10 USD.

Foto: podróż na Perhentian

Wybierz swoją plażę

Resorty na wyspach są małe i bardzo podstawowe (choć w cenach 4 gwiazdkowych resortów w Tajlandii). Opcji luksusowych jest zaledwie klika (np. położony na Kecil Marriot za 300 USD za noc). Cała reszta to mniejsze lokalne bungalowy i piętrowe hotele za 50-80 USD za dobę, porozrzucane przy największych i najbardziej znanych plażach.  Pokoje są czyste i podstawowo wyposażone, nie należy się spodziewać standardu znanego z Tajlandii.


Foto: Flora Bay, Pulau Besar

Nie zatrzymałabym się w wiosce rybackiej na Kecil, bo tam jest zbyt gwarno i dostęp do plaży jest utrudniony, ale poza tym wszystkie plaże, które widziałam na obu wyspach były z kategorii „plaża pocztówkowa”.

Dla szukających namiastki nocnego życia dobrym wyborem może być Long Beach na Kecil. Ja wybrałam Flora Bay i resort Flora Bay II (45 USD ze śniadaniem, dostępne na booking). Jednopiętrowy hotel położony był przy samej plaży, w gaju palmowym, wśród kwitnących plumerii. Bufetowe śniadanie było pyszne i bardzo lokalne – nasi lemak, lokalne curry i smażony makaron.

Restauracje na wyspach zwykle są częścią resortów, są proste z lokalną z kuchnią malajską i kilkoma klasykami z kuchni międzynarodowej. 

Foto: Pulau Besar 

Malezja jest krajem muzułmańskim  więc w restauracjach hotelowych we Flora Bay alkoholu nie sprzedawano. Na plaży był jeden bar, który z kolei nie sprzedawał nic do jedzenia, a tylko piwo w cenie zawrotnej jak na ten rejon świata, 3.5 USD za małą puszkę Tigera i drinki za 10 USD (ale wszyscy klienci i tak pili tylko piwo). Bar miał za to poduszki porozkładane wprost na plaży, doskonałe do oglądania wylatujących z dżungli wielkich owocożernych nietoperzy i konstelacji gwiazd. We Flora Bay, poza tym barem, nie było życia nocnego.

Foto: restauracja w hotelu Flora Bay II

Wyspy bez samochodów    

Na Perhentain nie ma dróg, cały transport tak na stały ląd jak i pomiędzy wyspami odbywa się niewielkimi motorowymi łodziami. Przy plażach cumują łódki taksówki  (cenniki są wywieszone na tablicach, w zależności od trasy of 5 do 10 USD za osobę, na łodzi muszą być minimum dwie osoby), które dowożą turystów na dowolną rajską plażę.

Na wyspach jest tylko jedna stała osada - rybacka wioska na południu Pulau Kecil, jest tam kilka lokalnych restauracji i sklepów z pamiątkami. Poza tym nie ma na wyspie tego wszystko do czego przyzwyczaiła mnie Tajlandia:  plażowych sprzedawców chust, nocnych targów, wózków z ulicznym jedzeniem - to jest inny, spokojny świat plażowej turystyki.


Foto: meczet w wiosce rybackiej, Pulau Kecil 

Najbardziej gwarną plażą na wyspach jest Long Beach na Kecil, z rozstawionymi plażowymi parasolami i namiastką życia nocnego. Popularna jest też Coral Bay po drugiej stronie Kecil (można tam dojść spacerem z Long Beach w 10 minut). 

Foto: Long Beach, Pulau Kecil

Na Besut świetną opcją plażową jest rozległa Flora Bay. Innymi popularnymi plażami na Besut są Turtle Beach i Teluk Keke.

Świat podwodny

Głównym powodem żeby przyjechać na Pahrentian jest świat podwodny - sama Flora Bay ma 4 szkoły nurkowe, podobnie jest na innych plażach. Podejście do nurkowania jest też inne niż w Tajlandii - szkoły mają małe łodzie, na które samemu trzeba sobie zanieść przygotowany wcześniej sprzęt, po każdym nurkowaniu wraca się ze sprzętem na ląd. Dziennie szkoły robią po 3 nurkowania na rafy dookoła obu wysp, jedno nurkowanie kosztuje około 20-25 USD (taniej jeżeli są w pakietach po kilka nurkowań). Podstawowy kurs open water kosztuje 300 USD.


Foto: Octodiver, Flora Bay, Pulau Besar

Wybrałam Octodiver, nurkowanie było zorganizowane zgodnie z wszystkimi zasadami dobrych praktyk nurkowych. Właściciel kiedyś pracował w korporacji w Kuala Lumpur, ale po covid postanowił zmienić swoje życie i otworzyć szkołę nurkową.

Na Perhentian byłam we wrześniu i to już niestety oznaczało początek monsunu stąd widoczność na nurkowaniach była znacznie poniżej oczekiwań. Nurkuje się tu głównie przy rafach okalających wyspę. Bardzo dobre, ale trudniejsze miejsca do nurkowania są przy mniejszych, niezamieszkałych wyspach położonych w otoczeniu Perhentian, ale warunki pogodowe we wrześniu nie sprzyjały wyjazdom w tamte strony.

Foto: nurkowanie na Perhentian 

Tak jak w innych miejscach w Azji korale były niemal całkowicie wybielone na skutek podwyższonej temperatury wody w oceanie. Życia morskiego natomiast było pod dostatkiem - znaczenie więcej ryb na rafach niż np. na Koh Tao. Przy lepszej widoczności,  Perhentian są bardzo dobrym miejscem do nurkowania, zwłaszcza dla początkujących nurków.

Bardziej niż nurkowania podobał mi się tutaj snorkeling. Z Flora Bay można pójść spacerem przez morze, przy niskim pływie oceanu (buty rafowe są konieczne) lub popłynąć wpław do jednego z lepszych miejsc do snorkelowalnia na wyspach zwanego Shark Point, na zachodnim krańcu zatoki.

Nazwa ma swoje uzasadnienie, za każdym razem kiedy tu pływałam, metrowych czarnopłetwych rekinów rafowych, było tam cale mnóstwo.  Poza tym przepływały  stada zwykle oczekiwanych w tych wodach ryb rafowych, do tego żółwie morskie, płaszczki, a nawet stado humphead parrotfish, czyli największych na świecie papugoryb dochodzących do 1,5 metra, z charakterystycznym garbem na czole i wielkim dziobem używanym do kruszenia rafy koralowej, którą się żywią.

Na wyspach właściciele łodzi oferują wiele opcji snorkelingowych wycieczek - w zależności od ceny i czasu trwania – można z nimi odwiedzić 3 do 5 miejsc (ceny od 10 do 20 USD w zależności od trasy i ilości miejsc odwiedzanych). Poza tym można się stąd wybrać na dzienna wycieczkę snorkelingową na pobliską Pualu Redang (40 USD).


Foto: oferty wycieczek snorkelingowych na wyspach 

Piesze wycieczki po wyspach

Wyspy mają kilka dobrych opcji spacerowych. Z Flora Bay wyraźnie oznaczoną ścieżką, przez dziewiczą dżunglę można dojść na druga stronę wyspy (ścieżka zaczyna się przy hotelu Arwana) do pięknej Turtle Beach (Plaży Żółwi, ścieżka przechodzi przez Perhantian Island Resort).

Foto: Turtle Beach, Pulau Besar

 Na porastające dno zatoki morskie łąki przypływają na posiłek morskie żółwie. Z Turtle Beach, można przejść dalej, po zachodniej stronie wyspy, do plaży Teluk Keke i stąd wrócić ścieżką przez góry do  Flora Bay (ścieżka biegnie stromo pod górę i kończy się przy bungalowach Emipre).


Foto: ścieżka do Long Beach z wioski rybackiej, Pulau Kecil 

Inną opcją jest złapanie łodzi - taksówki z przystani na Turtle Beach lub Teluk Keke i przepłynięcie do wioski rybackiej na Kecil. Stąd wybrukowaną kostką ścieżką można dojść do Long Beach i dalej do Coral Bay.  

Foto: Coral Bay, Pulau Kecil 

Z Coral Bay można albo iść dalej nad morzem, do wioski rybackiej, albo złapać wodną taksówkę do dowolnego miejsca na wyspie. Innym popularną wycieczką na wyspach jest spacer do położonej na wzgórzu turbiny wiatrowej na Kecil.

Foto: ścieżka przez dżunglę, Pulau Besar 

Warto na te wycieczki wsiąść coś na komary i buty trekkingowe raczej niż klapki.

Perhentian, wyspy na których czas zwalnia

Życie turystów na Perhantian obraca się wokół nurkowania i snorkelowania. Na spacery po wyspach można przeznaczyć 2 dni – po jednym dniu na każdą z wysp. Wyspy są idyllicznie piękne, spokoje, nie zniszczone przez masową turystykę i nadmierną zabudowę. Nie jest to miejsce imprezowe (alkoholu tutaj brak, bar na plaży może być jeden albo nie będzie go wcale, a restauracje przy hotelach zamykają się wcześnie).

Dla mnie Perhantian były miejscem gdzie czas zwalnia, ludzie uśmiechają się do siebie, lokalnych turystów z Malezji jest więcej niż turystów z zachodu, z właścicielami lokalnych biznesów można wypić kawę i pogadać o normalnym życiu, pograć w piłkę na plaży z dzieciakami, które przyjechały tutaj z rodziną na weekend i porozmawiać z ich mamami o tym jak żyje się w Polsce i o tym jak postrzegamy siebie nawzajem.

Foto: przystań, Kuala Besut


Comments

Popular posts from this blog

Jak podróżować po Wietnamie – loty, pociągi, autobusy

Pamiątki z Wietnamu

Malezja, Kuala Lumpur, im wyżej tym lepiej